Przygotowania
Najważniejsze co musieliśmy zrobić przed wyjazdem.
Do tak długiej podróży, logiczne jest, że należało sumiennie się przygotować. Najważniejsze, to przygotowanie fizyczne: godziny spędzone w siłowni i setki kilometrów na rowerze... Nieee!!! Nasze przygotowania w większości sprowadzały się do wyznaczania trasy, czytania przewodników, i poszukiwania przydatnych informacji. Większość czasu spędzaliśmy w uroczych pilskich knajpach, w oparach alkoholu i dymu tytoniowego. Pomimo wszystkiego o kondycję się nie martwiliśmy, ponieważ jeździliśmy na rowerach do pracy, biegaliśmy, itp. Największym naszym zmartwieniem było, to czy nasze skromne środki finansowe starczą nam na same przygotowanie, jak i na wyjazd. Jak przyszłość miała pokazać, świat jeszcze chyba nie widział tak skromnie żyjących rowerzystów, liczących się z każdą wydaną złotówką. Nawet te litry piwa, które mieliśmy wypić podczas wyprawy, skurczyły się do dwóch niewielkich piwek w Pradze i naparstka nalewki we Włoszech. W potrzebny sprzęt rowerowy zaopatrywaliśmy się stopniowo, aby uniknąć kupowania wszystkiego w jednym terminie, ponieważ zabiłoby to nas finansowo. Sześć długich miesięcy, to wystarczająco dużo czasu, aby skompletować potrzebne akcesoria.
Nie będziemy opisywali co konkretnie zabraliśmy, a co zapomnieliśmy gdyż dzisiaj jest nam trudno to określić.








Cristobal
